zabawa na niedzielę- balsam w kostce

IMG_5346Jakiś czas temu przestawiłam się kosmetyków sklepowych na domowe. Wyłącznie! Brzmi przerażająco? Człowiek z czasem nabiera rozumu a mnie rozumu (tej, wiecie, „ekologicznej inteligencji”:P) nauczyło własne ciało. Kosmetyki komercyjne to badziewie i nie dajcie sobie wmówić, że jest inaczej! Zdrowych i naturalnych sposobów na wszystko (nie żartuję, są przepisy na wszystko!) trzeba tylko poszukać, ale od czego jest Internet? W dużym skrócie- kremy i balsamy do ciała zastąpiły mi oleje i choć testów było wiele to jestem z tej zmiany ogromnie zadowolona. Kocham olej kokosowy, olej z pestek winogron, olej z czarnuszki, spróbujcie! Skóra odpoczywa od parabenów, SLSów i innych cudów a i świadomość robi swoje. Kiedy natknęłam się na przepisy na balsamy w kostkach uznałam, że to dobry pomysł, może być miłą odmianą od płynnego olejku, który często (łatwo sobie wyobrazić) -się chlapnie, rozleje, poleje po buteleczce itd. Kostka topi się po zetknięciu ze skórą pod wpływem jej ciepła, wystarczy więc potrzeć skórę i zostaje na niej warstewka „kremu”.
IMG_5335
Potrzebujemy:
50 gr. wosku pszczelego
50 gr. masła shea
50 gr. oleju kokosowego
6-10 kropelek dowolnego olejku eterycznego
IMG_5313
Jak widzicie, to nie musi być akurat 50 gr, taką akurat znalazłam recepturę, chodzi o to, że każdy ze składników to 1/3 całości. Moja waga nie należy do tych bardzo precyzyjnych:)
IMG_5323
Wszystkie składniki poza olejkiem eterycznym/ zapachowym (u mnie była próba z pomarańczą i próba z amaretto, zdecydowanie wolę ten drugi) topimy w kąpieli wodnej (czyli garnek w garnku z wodą). Zdejmujemy z ognia i dodajemy olejek eteryczny, mieszamy. Szybko wlewamy do dowolnych foremek i czekamy na zastygnięcie. Wyniesienie na balkon/ włożenie do lodówki pomaga!
IMG_5331
Delikatnie wyjmujemy z foremek (silikonowe dopuszczam tylko przy robieniu kosmetyków) i robimy sobie małe domowe spa:)
IMG_5337IMG_5349

4 Thoughts on “zabawa na niedzielę- balsam w kostce

  1. Witaj, bardzo spodobał mi się pomysł na taką formę balsamu. Gdybyś jeszcze mogła podpowiedzieć mi gdzie zaopatrujesz się w składniki do produkcji tych kosteczek, to chętnie wypróbuję twój przepis. Pozdrawiam, liwias

    • shadesofgreen on Luty 19, 2015 at 3:27 pm said:

      Wszystkie tego typu rzeczy kupuję przez internet. Niektóre (jak wosk) są upolowane (wosk prosto z pasieki, ale kupowałam też w necie). Masła shea, oleje itp. znajdziesz na przykład w sklepie http://www.natura24.pl

  2. Listki wyszły śliczne! Muszę wypróbować ten przepis w domu, świetny pomysł na drobny podarunek :)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *


9 − = sześć

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Post Navigation