tabu?

IMG_9444
Odnoszę wrażenie, że temacie kosmetyków czy naturalnej pielęgnacji ciała ruszamy śmiało naprzód. Już zauważyłyśmy, że drogeryjne kosmetyki to nie ósmy cud świata, wracamy do zapomnianych, babcinych metod, uczymy się chętnie i pojętnie. Na blogach urodowych pojawiają się drewniane grzebienie, olej kokosowy i ziołowe płukanki do włosów. Nie wiem czy to kwestia czasu czy otwartości, ale mamy też coś jakby tabu (albo jest to wybiórcze szukanie rozwiązań przyjaznych środowisku). Postanowiłam zebrać się na odwagę i tknąć temat, chociaż część z Was powie, że obrzydliwy i że nie tędy droga, może jednak nie wszystkie:)

Podpaski. Materiałowe podpaski wielokrotnego użytku. Podpaski, które pierze się PO UŻYCIU. Nie zawija się ich w papierek i nie wyrzuca wygodnie do kosza przyczyniając się do wzrostu góry plastikowych śmieci, które nie rozłożą się nigdy! Dla porządku powiem Wam, że tak, zużyte podpaski i zużyte pieluchy jednorazowe są ogromnym problemem naszej planety, ale wiem też, że nie wszyscy jakoś bardzo się tym przejmujemy. Jeśli wolicie spojrzeć na zagadnienie z perspektywy własnego zdrowia to tu też wygrywają podpaski wielorazowe, o czym nikt zupełnie nie wspomina. Jednorazowe produkty higieny osobistej takie jak waciki, tampony, podpaski, chusteczki jednorazowe, papier toaletowy itd. poza wadą zasadniczą, którą stanowi ich jednorazowość mają i wady materiałowe, że tak powiem. Po pierwsze wiele z nich w całości lub częściowo produkuje się z bawełny, a ta bawełna nie jest bynajmniej hodowana ekologicznie tylko wręcz przeciwnie- wspomagana pestycydami jak tylko się da. Po drugie, byśmy miały poczucie czystości i higieniczności produkty te są bielone, bielone za pomocą chloru, co sprawia, że mogą zawierać dioksyny a dioksyny są paskudnie trującym świństwem dla człowieka nawet w śladowych ilościach. Nie wspomnę już o podpaskach z plastikowymi siateczkami, membranami czy inną inteligencją, bo wiadomo, że plastik przy skórze (szczególnie w okolicach intymnych) to samo zło. Nie bez powodu kobietki, które przeszły na podpaski wielorazowe wspominają o lepszym samopoczuciu, o tym, że ich skóra oddycha a nawet o zmniejszonej bolesności miesiączek.
Pierwszy raz z tym pomysłem zetknęłam się w książce Amandy Soule „Handmade Home” i przyznam szczerze, że nie dałam mu szansy. Wydawało mi się to wszystko dość obrzydliwe.
IMG_9663
Dojrzewałam jednak kilka miesięcy aż w końcu uszyłam swoje pierwsze podpaski. Okazało się, że to świetna sprawa. W wielkim skrócie: nic się nie klei a skóra oddycha, pieniądze zostają w kieszeni a tony śmieci nie rosną, sama radość! Amanda wspomina, że przekonały ją wielorazowe pieluchy dzieci, które nie stanowiły dla niej problemu w praniu. Skoro dla dzieci możemy dokonać takiego wysiłku to czemu nie dla siebie. Nie mam dzieci, ale myślę, że pranie zakupanej pieluchy jest jednak ohydniejsze… Podpaski materiałowe pierze się bardzo łatwo, ale trzeba stosować system namaczania. Mamy gdzieś w łazience ukryte niewielkie naczynie najlepiej szczelnie zamykane (brak dostępu tlenu = brak zapachu), do którego wkładamy zużytą podpaskę, zalewamy zimną wodą, dorzucamy trochę sody oczyszczonej i zostawiamy do czasu zużycia następnej wkładki. Wtedy tą namoczoną pierzemy a kolejną namaczamy. System jest banalnie prosty.
IMG_9459
IMG_9450
Jeśli boicie się „przecieków” wypróbujcie podpaski kiedy jesteście w domu i macie luz by zapanować nad sytuacją. Może się okazać, że potrzebujecie grubszych wkładek (wystarczy większa ilość warstw w podpasce). Bonus, który ja doceniłam- z powodu braku plastikowej powłoki oraz kleju można w razie potrzeby nosić dwie podpaski naraz warstwowo. Dlatego wolę mieć większą ilość sztuk o mniejszej grubości. Większa ilość, która w zupełności mi wystarcza na cały cykl to około 10 w stałej rotacji. Spróbujecie?
IMG_9454
ps. Widziałam w sieci zachwyty alternatywnym wielorazowym rozwiązaniem- kubeczkami mooncup. Nie testowałam. Nie planuję. Oczywiście, wspaniale, że są wielorazowe, ale obiekcje mam co do tworzywa sztucznego. Intymny kontakt z plastikiem nie wydaje mi się dobrym pomysłem :) ale decyzja oczywiście należy do każdej z nas.

10 Thoughts on “tabu?

  1. Agnieszka on Luty 11, 2015 at 6:49 pm said:

    Pomysł bardzo mi się spodobał, myślę, że spróbuję, na początku w domu jak radziłaś.

  2. ystin on Luty 12, 2015 at 12:44 pm said:

    takie podpaski widzialam 20 lat temu, gdy był u nas kryzys- mama koleżanki uszyła takie, przypinało sie je guzikami ( w przedniej i tylnej części )do specjalne na ten czas przeznaczonej bielizny… ja jednak wole jednorazowe… mam , jak to padło w Monty Pynthonie – rzęsisty okres… :-P czułabym chyba zbyt duży dyskomfort…. serdeczne

    • shadesofgreen on Luty 19, 2015 at 3:30 pm said:

      Widzisz, pomysł jest ponadczasowy jak się okazuje, tylko my teraz jakoś zgłupieliśmy przez te reklamy… :)

  3. A mi się ten pomysł bardzo podoba! Już kiedyś słyszałam o takim rozwiązaniu, aczkolwiek schowałam je gdzieś w tyłu głowy i tam sobie zimowało. Ale faktycznie, czemu by nie spróbować?
    Pozdrawiam serdecznie!

  4. Sara Tea on Marzec 23, 2015 at 3:49 pm said:

    Szczerze mówiąc, nie wiem co sądzić o tym pomyśle, ale chciałam nawiązać do mooncup. Wydają mi się świetną alternatywą, bo jakby nie patrzeć, dodatkowa warstwa materiały między nogami, np. latem, nie jest przeze mnie czymś pożądanym i nie sądzę, żeby było to komfortowe. A sylikon medyczny nie jest przecież niebezpieczny. Wiele ludzi na świecie nosi wykonane z niego protezy. Nie mówię o palcach czy piersiach, ale też między innymi o wypełnieniu powieki, kiedy ktoś rodzi się z wadą oka, a powikłania są niesamowicie rzadkie i powodowane częściej przez lekarzy niż przez surowiec.

    • shadesofgreen on Kwiecień 14, 2015 at 1:38 pm said:

      Sara Tea, oczywiście, jest to kwestia indywidualnych preferencji. Ja już wolę tkaninę niż silikon, bo co do silikonu i jego szkodliwości/ braku szkodliwości to kwestia jest co najmniej dyskusyjna. Czasami jest konieczny (wtedy to mniejsze zło), czasami nie- biusty (moim zdaniem głupota). O jego rzekomym bezpieczeństwie mówią przede wszystkim instytucje medyczne i farmaceutyczne, które maja w tym interes. Nigdzie nie znajdziesz badań o ewentualnej szkodliwości silikonu w kuchni (formy do ciast itd.), wiem bo szukałam!- nie dlatego, że jest bezpieczny ale dlatego, że nikt takich badań nie robi albo nie udostępnia ich wyników. Czy to nie podejrzane?

  5. Aaaale sa piękne! Od paru dni poszukuje inspiracji do uszycia własnych, ale takich ładnych jeszcze nie widziałam :) mogłabyś sie podzielić w jakis sposób szyjesz swoje i z jakiego materiału? Czy dobrze widzę, ze to dzianina? I czy wsadzałas cos w środek, np. Frotte, czy to po prostu warstwy materiału? Tez myślałam nad zapięciem z rzepow, wydaje mi sie ze łatwiej mozna regulować zapięcie,
    Pozdrawiam cieplutko :)

    • shadesofgreen on Maj 16, 2016 at 11:51 am said:

      Dziękuję Ewo! Szyję ze starych, spranych koszulek bawełnianych (ważne, żeby były bawełniane bez dodatków elastanu czy poliestru). W środku wkładam kilka dodatkowych warstw tej samej tkaniny, ale frota na pewno tez sprawdzi się świetnie. Co do rzepów… Po dwóch latach używania stwierdzam, że to nie jest idealne rozwiązanie :) Z czasem rzep traci przyczepność, za to bardzo go czuć na skórze kiedy się odepnie. Pewnie zatrzaski byłyby jednak lepsze!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *


− 3 = cztery

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Post Navigation