trzecie życie koszulki

IMG_0221
IMG_0200
Dlaczego trzecie? Ano dlatego, że to lumpeksowa zdobycz, czyli pierwsze życie miała w obcym domku, drugie u mnie w czasach świetności. Łączy w sobie wszystkie ulubione przeze mnie cechy koszulek czyli:
1. jest długa (z tym zawsze mam problem)
2. jest w paski
3. paski są w gryzmoły (słabość do gryzmołów mam przeogromną)
4. ma odpowiednio wycięty dekolt i kieszonkę
Tak, wiem, to zwykły sieciówkowy tiszert, ale cóż… miłość nie wybiera:)
Koszulka niestety nie okazała się nieśmiertelna i jakimś cudem podziurawiłam ją na brzuchu (jak!?- tu pojawiło się kilka hipotez: a. zawzięcie dziergałam i druty mnie napadły, b. koszulka doznała kolizji z zamkiem jeansów, c. odwracając na prawą stronę szytą przeze mnie lalę lub inną zabawkę wbiłam sobie w brzuch patyczek od chińszczyzny, który służy mi do wypychania lal).
IMG_0202
Jakby nie patrzeć- nosić się jej nie dało i było strasznie szkoda… no strasznie. Aż wpadłam na pomysł, ze ten „brzuch” można w sumie zastąpić innym „brzuchem”.
IMG_0219
Model wprawdzie trochę dla ciężarnych, ale kto wie, może kiedyś się przyda;) Co myślicie?

4 Thoughts on “trzecie życie koszulki

  1. Bardzo dobry pomysł! I ze zwykłego sieciówkowca masz oridżinal dizajned tiszert :D

  2. Też mam problem z dziurkami w tiszirtach…i obstawiam że to za sprawą rozporka…
    świetny pomysł na reaktywację … :)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *


× 5 = czterdzieści pięć

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Post Navigation