Czy „minimalizm” jest modą i jako taki przeminie?

a69910fba5cb18cd003284e924a77350
Im szersze „less is more” zatacza kręgi tym mniej wydaje mi się zjawiskiem wartościowym i ponadczasowym. Podpisują się pod nim wszyscy, naprawdę. Bloggerki modowe po przeczytaniu „slow fashion” tworzą swoje capsule wardrobe” czyli garderobę w pigułce, urodowe czyszczą zapasy poprzez „projekt denko”, ograniczają ilości kosmetyków, idą ku naturze; lifestylowe propagują slow life oczywiście… itd.

Wszystkie te fascynacje, idea by mieć mniej i stawiać na jakość niezależnie od tematu są zachwycające! Sama jestem wciąż na etapie czyszczenia przestrzeni, porządkowania, organizowania i dobrze wiem, że czynności te dają ogromną satysfakcję, dają też poczucie odzyskanej kontroli nad swoim życiem. Bardzo wciągające:)
Im częściej jednak słucham/ czytam kolejnego eksperta w tej dziedzinie, a każdy kto przeszedł lub choćby rozpoczął ten proces zdaje się być ekspertem (!) im więcej z nas porażona siłą prostoty wywraca swój dom do góry nogami tym bardziej nachodzi mnie wątpliwość czy nie jest to kolejna moda?

Jasne, zawsze wyjdziemy lepiej na posługiwaniu się rozsądkiem a nie chwilowym impulsem na zakupach; na wybieraniu rzeczy lepszych jakościowo, z lepszych tkanin (często naturalnych) i ogromnym postępem jest, że zaczynamy zwracać na to uwagę.
Jednak przedmioty, które wybieramy z myślą by służyły nam jak najdłużej, mimo pociągającej aktualnie neutralności nie są pozbawione pewnej estetyki, często nie są wystarczająco „nijakie” żeby przetrwały próbę czasu. Pewnie, że jako zmęczeni konsumenci chcielibyśmy zwolnić lub całkiem się zatrzymać, mamy doświadczenia, które pokazują, że życie w pogoni za kolejnymi „zdobyczami” nie ma sensu. Jednak czy ogarniając wymarzoną szafę w pigułce/ organizując dom na nowo nie dajemy się przypadkiem znów zagonić na zakupy?
Czy jesteśmy w stanie przewidzieć nasze przyszłe wybory estetyczne? Czy jeśli kupię „porządny” sweter za kilka lat będę nim tak samo zachwycona? Nie jesteśmy niestety trendoodporni a prawdziwa zmiana wymagałaby zmiany sposobu myślenia, zdecydowanie głębszej i trwalszej.

Czy wobec tego nasze minimalistyczne zapędy są bezsensowne? Raczej nie. Na pewno minimalizm otwiera oczy, pozwala zdystansować się do rzeczywistości, zdefiniować na nowo cele, odnaleźć siebie i swoje prawdziwe potrzeby ale po fali pierwszej fascynacji potrzebna jest równowaga.
Nie ma przedmiotów idealnych, nie ma idealnych domów, może nawet w naszym świecie nie ma już rzeczy na całe życie. Nie o to też raczej chodzi byśmy ich szukali gdyż koncentrowanie się na rzeczach lepszych a nie przypadkowych nadal jest koncentrowaniem się na RZECZACH.
Na jakim etapie jesteś?                                                                                                                          Zdjęcie pochodzi STĄD

3 Thoughts on “Czy „minimalizm” jest modą i jako taki przeminie?

  1. Wygląda na to, że to moda, niestety. Z linków 1,2,3,4,5 /w Twoich Pokojach/ żaden mnie nie zainspirował. Za to Ciebie bóstwię od, nie wiem, może dwóch lat.. Jesteś dla mnie Wielką Inspiracją. :) Dziękuję!!!!! Za pomysły /też uszyłam sukienkę z lnu, wydziergałam kolorowy sweter, zrobiłam naszyjnik z pędzla, balsamy diy…../ ale przede wszystkim za prawdziwą chęć podzielenia się nimi.
    Minimalizm poznałam dzięki książce, którą znalazłam u Ciebie na stronie – minimalizm po polsku /kupiłam i przeczytałam, przemyślałam i zaczynam stosować/. I tylko patrzę, że to się słabo ma do minimalizmu lansowanego w mediach. Dużo za dużo tego minimalizmu, a jaki on bogaty, zupełnie jakby nie mój.
    I jeszcze jedno związane z minimalizmem, droga Dziewczyno <3 , uważam, że jeden, góra dwa blogi inspirujące mi wystarczą. Na więcej nie mam czasu. A że są to akurat Twoje blogi.. cóż są fajne, wartościowe i licują z moim poczuciem piękna.
    PS. Cieszę się, że w Odcieniach Zieleni zaszumiało :)
    pa! powodzenia!

    • shadesofgreen on Październik 30, 2015 at 10:32 am said:

      Kasiu, bardzo Ci dziękuję za ten komentarz, bo- nie mam pojęcia, że tak to działa. Czasem mi się zdaje, że prawie nikt tu nie zagląda :) a teraz… teraz to będzie odpowiedzialność dopiero! Bardzo się cieszę, że ze mną jesteś i <3
      Ja jednak tych blogów przeglądam więcej niż dwa, ale tez nie tak znowu dużo… Lubię poznawać inne punkty widzenia, mimo, ze tematyka często podoba. I tak to właśnie jest z tym minimalizmem, jaki by on nie był. Ograniczenie się z 30 lakierów do paznokci do 5 to taki mikro kroczek, prawda? Ale nie wszyscy są kategoryczni w swoich wyborach, czasami takie drobne rzeczy dają nam poczucie komfortu, choć trudno to zrozumieć:)

  2. Ja jestem tylko odbiorcą, zachwycam się :)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *


cztery × = 24

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Post Navigation