złe jedzenie

confectionery-1839323_960_720

Zbliża się koniec stycznia. Jak tam Wasze postanowienia Noworoczne? Wytrwaliście? Udaje się? Czy jeszcze wszystko przed Wami? Ja na razie trzymam poziom, ale nie byłam BARDZO wymagająca wobec siebie w tym roku:)
Jeśli jakieś z Waszych postanowień dotyczą jedzenia/ diety/ zmiany w dziedzinie żywienia to czytajcie dalej, bo trafiłam ostatnio na niezwykle inspirującą myśl, która ukazała mi ten temat w całkiem nowym świetle i koniecznie muszę się nią podzielić.
Historia mojego „złego” odżywiania jest długa i zawiła, tak jak i próby przezwyciężenia kiepskich nawyków. Nie wchodząc zbytnio w szczegóły, borykałam się z zaburzeniami odżywiania w czasach, w których nikt nie wiedział co to takiego, nie było to zauważane ani diagnozowane. Głodziłam się i objadałam naprzemiennie, co naturalnie skutkowało przybieraniem na wadze i spadkiem samooceny. Po kilku latach tych wahań udało mi się z tych problemów „wyrosnąć” (co właściwie polegało na zepchnięciu ich na margines i ignorowaniu) a ciało wróciło do jako takiej równowagi, ale schody zaczęły się znowu przy walce z alergią i astmą. Zauważyłam, że problem z przejadaniem i rekompensatą „strat moralnych” pojawia się wtedy kiedy tylko próbuję sobie czegoś zabronić, albo ustalić granice. Nie ma granic- nie ma problemów. Kiedy jednak wiem, że czegoś mi „nie wolno” potrafię strasznie popłynąć… Wracam do obsesyjnego myślenia o jedzeniu. I jakoś tak mi wstyd…

Niepohamowane łakomstwo?

Najtrudniejsze są chyba konsekwencje takich szaleństw, bo poza tym, że życie zdaje się być zdominowane przez temat jedzenia co samo w sobie jest smutne, to myślimy o sobie coraz gorzej. Bo to JA jestem winna, skoro nie mogę się oprzeć pokusie. Im gorzej natomiast myślimy o sobie tym bardziej potrzebujemy pocieszenia i znów koło się zamyka.

Dopiero Ali z Perception Trainers, którą już wcześniej gorąco Wam polecałam uświadomiła mi w czym leży sedno sprawy.
Nasz mózg dzieli się podobno na dwie części pod względem postrzegania rzeczywistości. Jest część współczesna, która rozumuje tak jak Ty i część bardziej pierwotna, której czasem trudno pojąć tą pierwszą. Jedzenie dla naszego pierwotnego, „gadziego” mózgu zawsze będzie czymś pozytywnym. To ono daje Ci siłę, ono Cię napędza. Brak jedzenia albo perspektywa braku jedzenia powoduje panikę, uruchamia proces poszukiwania jedzenia, proste!
Wyobraźmy teraz sobie z jakim komunikatem konfrontujemy ten pierwotny rodzaj percepcji i z jakim zamętem, postanawiając „od dzisiaj nie jem ciastek”, „od jutra nie jem czekolady”, „nigdy więcej nie zjem deseru”Jak to? Pyta nasz gadzi mózg. Nie będzie jedzenia? Zbliża się głód? To znaczy, że muszę szukać pożywienia, inaczej nie przetrwam. Teraz rozumiecie dlaczego jedzenie zaczyna być obsesją. Podobno ten sam gadzi mózg nie jest w stanie przyjąć informacji, że określony rodzaj pożywienia jest ZŁY. Jedzenie jest zawsze DOBRE. Jeżeli twierdzisz, że jedzenie jest złe, błąd jest w Tobie, Ty jesteś zły- stąd wynika podobno poczucie winy, które tak często wiąże się z jedzeniem. Co z tym możemy zrobić by nie zwariować?

Przede wszystkim nigdy nie określajmy jedzenia jako złe czy dobre, w gruncie rzeczy nie jest ono ani takie ani takie. Jedyne co możemy powiedzieć to to jak wpływa na nasz organizm. Nie dlatego nie chcę czekolady bo jest zła, ale dlatego, że nie czuję się po niej najlepiej.

I druga sprawa- decyzję co zjemy i w jakiej ilości podejmujmy tylko w czasie rzeczywistym. Żadnych założeń na przyszłość. Na świecie jest mnóstwo ciastek a ja mogę zjeść je wszystkie kiedy tylko będę mieć ochotę, ale w tym momencie wybieram jabłko, bo lepiej się po nim czuję i mój organizm tak lubi jabłka!

Ali uświadomiła mi, że nie jestem szalona, że nie kręcę się w kółko, to tylko mój kochany gadzi mózg nie lubi mieć zakazów. Mam nadzieję, że te narzędzia pomogą nam funkcjonować swobodniej niezależnie od tego jaki sposób jedzenia wybraliście, lub jakie zmiany chcecie w nim wprowadzić. Trzymam za nas kciuki:)

2 Thoughts on “złe jedzenie

  1. Za słabo znam angielski, by posłuchać z pełnym zrozumieniem tego, o czym mówi polecana przez Ciebie Ali. Choć domyślam się (i również jestem w stanie wyczuć) o co chodzi;)
    A’propos postanowień – jakoś nigdy ich sobie nie narzucałam, chyba nie czułam jako takiej potrzeby, niekiedy gdy czytałam o tego typu sytuacjach, że ktoś coś postawnaiw na ten nowy rok, to zwyczajnie wydaje mi się to takie…nieprawdziwe, z lekka zabarwione przymusem „bo wszyscy tak robią”;))
    Ale zmiana w diecie nastąpiła, całkiem niespodziewana (a takie lubie najbardziej!!:))) bo się okazują lepsze od postanowień – nie ma zawiedzeń a jest niespodzianka:)))
    Zakupiliśmy wyciskarkę do warzyw i owoców:))) i od wczoraj pijemy sobie pełne w życie napoje:) Dzisiaj zrobiłam z buraka i na przyszłośc już wiem, by go pomieszać z jakimś innym sokiem albo chociaż z wodą:)) bo jest tak mocny, że do tego czasu (a pilismy go ok.8 rano!) czuje drapanie w gardle:))) no i za dużo się tego nie da wypić na raz;))) hehe:) ..no a z resztek powstał barszcz – mój pierwszy tak wspaniały barszczyk!:)))
    W każdym razie… czasem bywa, że sobie narzucę coś – np nie jem tego i tego, ale to wynika głównie z faktu, że świadomie zauważam co tak na prawdę kryje się pod płaszczykiem danego jedzenia (dla przykładu: kiedyś uwielbiałam pizzę, taką klasyczną z podwójnym serem(!), bez zwierząt oczywiście…) ale teraz nawet gdy gdzieś poczuję jej aromat to i tak nie mam smaka, wręcz ciało samo mówi, że ten etap jest już skończony:) ..i uśmiecham się wtedy, że to tak samo odeszło i że to w sumie było naturalne ..i proste:))
    …oj, odbiegam chyba od tematu:))
    A może każdy człowiek ma taką Moc, że potrafi zmieniać DNA spożywanego pokarmu i czynić go zdrowym..pożywnym…i smacznym jednocześnie?:)))
    :)
    Wszystko mi wolno, ale nie wszystko przynosi korzyść – tak ktoś powiedział ..i zgadzam się z tym:)

    Pozdrawiam z radością:)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *


9 − dwa =

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Post Navigation