czym myć włosy naturalnie?

woman-586185_1920

Zacznę od tego, że zafascynowana zielskiem, metodą no poo oraz sodą przerobiłam już mycie włosów WSZYSTKIM o czym tylko przeczytałam, że się do mycia nadaje a także nie mycie ich zupełnie…
Testowałam na moich biednych włosach na przestrzeni ostatnich czterech lat przeróżne mydła (szampony w kostce), sodę, ocet, orzechy piorące, glinkę, jajka, mąkę, ziołowe wywary a nawet kilka „ekologicznych” szamponów drogeryjnych. Najczęściej nie były to pomysły trafione ale mój zapał jakoś nie gasł, sama nie wiem czemu, może lubię eksperymenty?

Zanim jednak rozwinę przed Waszymi oczami ten cudowny wachlarz naturalnych możliwości muszę dodać, że byłam w tej dziedzinie człowiekiem czynu, nie teorii… Mogłoby to być nawet radosną rozrywką nudnej codzienności, gdyby się na końcu nie okazało, że teoria ma znaczenie a wiedzę należy pogłębiać!
Po wszystkich tych próbach wyszło mi po prostu, że z jednymi produktami włosy moje się lubią, nawet kochają, z innymi natomiast toczą wojnę i okazuje się niebezpodstawnie. Dociekając bowiem dlaczego akurat te a nie inne, trafiłam w sieci na zawiły wątek porowatości włosów…

Nie wiem jak Wy, ale ja w swej ignorancji sądziłam do niedawna, że włosy dzielą się na suche/ normalne/ przetłuszczające się/ ewentualnie z łupieżem- jak w reklamach:P Nie czas się teraz rozwodzić, ale mamy też włosy niskoporowate/ średnioporowate i wysokoporowate. I tu zaczyna się zabawa. Każde z nich potrzebują innych składników odżywczych i każde z nich lubią inne traktowanie.

Włosy nisko i średnioporowate można doprowadzić do stanu wysokiej porowatości niszcząc je farbowaniem, temperaturą czy innymi zabiegami unoszącymi łuskę włosa. Można też mieć włosy wysokoporowate z natury i ja właśnie takie mam. Są cienkie, delikatne, puszą się, elektryzują (kiedy są długie- nigdy nie udaje mi się wytrwać w rozpuszczonych), szybko chłoną farby i długo schną, a przede wszystkim uwielbiają proteiny!

Piszę ten długaśny wstęp bo nawet najdłuższy wstęp czyta się szybciej niż przeprowadza nieudane eksperymenty, wiadomo…
Czym więc myłam moje wysokoporowate włosy i jak to działało?

wlosyA

1. sodą oczyszczoną.

Bardzo dobrze odtłuszcza, pozostawia włosy szorstkie i sianowate. Na dłuższą metę możemy się spodziewać problemów z końcówkami i łamliwością.

2. orzechy piorące.

Podobnie jak w przypadku sody, dobrze odtłuszcza i niestety wysusza. Niemożliwie piecze w oczy więc uważajcie. Stopień wysuszenia zależy od tego jak bardzo nasz wywar z orzechów jest skoncentrowany. Dużo orzechów+ mało wody wprawdzie może wysuszać ale ładnie się pieni. Mało orzechów+ dużo wody jest pewnie zdrowszą proporcją.

3. glinka kosmetyczna.

Używałam glinki czerwonej oraz białej, za każdym razem rezultaty były opłakane. Nie domywa włosów i jest bardzo trudna do spłukania, nie mówiąc o upaćkaniu połowy łazienki…

4. mydło marsylskie.

Mycie włosów mydłem podobało mi się z pobudek minimalistycznych (jeden produkt do wszystkiego!) i długo przy nim trwałam, ale włosy wyglądały w miarę dobrze tylko po wypłukaniu ich wodą z octem lub wodą z sokiem cytrynowym. Bez tego są szorstkie i jakby niedomyte. Nie szaleję za zapachem octu:)

5. ocet.

Sam ocet/ woda z octem też sprawdza się nieźle i pewnie w przypadku innego rodzaju włosa miałoby to sens. Moje podatne, miękkie i delikatne włosy były jeszcze bardziej miękkie i lejące, bezbłędnie więc przyklejały się do czaszki… No i znów kwestia zapachu. Wprawdzie po myciu się go nie czuje, ale przyjemność to nie jest.

6. mydlnica lekarska.

Wywar z mydlnicy tak jak wywar z orzechów piorących zawiera saponiny, można więc w nim prać, oraz myć. Działał u mnie dokładnie tak jak orzechy. Przy większym stężeniu- za mocno, przy mniejszym- za mało piany. Wywar można przygotowywać z całej rośliny, z kwiatami, jeśli znajdziemy ją na dziko w sezonie albo z suszonego korzenia, przy czym ten drugi jest produktem wybitnie śmierdzącym. Bardzo.

egg-1467336_1920

7. żółtko.

Żółtko ma mnóstwo składników odżywczych: witamin, minerałów, protein i z tych wszystkich powodów moje włosy kochają mycie żółtkami. Są odżywione, błyszczące ale uniesione u nasady. Szczęśliwe po prostu. Niestety dostęp do zdrowych jajek mam bardzo rzadko, klatkowych nie kupujemy a te naturalne- jak już są- na wagę złota.

flour-186563_1920 copy

8. mąka z ciecierzycy.

Jak dotąd mąka z ciecierzycy to mój ulubieniec. Z powodu protein włosy ją uwielbiają! Wyglądają podobnie jak po żółtkach czyli uniesione u nasady, jakby grubsze (?!), dożywione. Może nie tak jak przy żółtku błyszczące, ale za to z dostępem do mąki nie ma problemu. No i jest to metoda w 100% wegańska.

Bardzo chciałabym poczytać jakie macie doświadczenia z naturalnym myciem włosów i jakich macie ulubieńców? Piszcie koniecznie!

10 Thoughts on “czym myć włosy naturalnie?

  1. Hej:)
    Ja od wynalezienia sposobu na mycie włosów mąką żytnią (pół szklanki barddzo ciepłej wody + ok 2 łyżek mąki, wymieszać mieszadełkiem, odczekać aż troszeczkę zgęstnieje) myję tylko tym specyfikiem i jestem zadowolona jak nigdy dotąd:) Był mały minus gdy użyłam mąki żytniej pełnoziarnistej (myslałam, że może dodatkowo łupinki wpłynął jeszcze korzystniej;) i …tych mini łupinek nie szło wypłukać;) więc nawet po wyschnięciu wylatywały sobie tu i tam;) hihi:) cóż, doświadczenie:)
    O mące z ciecierzycy nie słyszałam, aż mnie korci by wypróbować:)
    Niektóre z Twoich pomysłów próbowałam i efekty były bardzo podobne:))) ..i z mydłem miałam tak samo;)) dodatkowo wysuszało mi ono skórę głowy, niewiadoma była przyczyna swędzenia głowy dopóki nie wypróbowałam mąki:)))
    Pozdrawiam:)
    ..a jak tam z kubeczkiem? Przekonałaś się już?

    • shadesofgreen on Listopad 23, 2016 at 11:51 am said:

      Z żytnią nie próbowałam, fajny pomysł, tylko trochę się boję z powodu alergii. Ja mam alergię na żyto i wziewną i pokarmową potwierdzoną w papierach :/ Myślisz, że skóra też zareaguje?
      Kubeczek chyba wyląduje w liście do Mikołaja :P bo jakoś nie mogę się sama zmobilizować do kupna… Ale ja tak mam ogólnie z zakupami, to nie wina kubeczka. Wszystko ląduje na listach i w zakładkach a potem się zapomina. Uściski!

      • Hmm..skóra głowy również chłonie to, co na nią nakładamy, więc obawiam się, że owa mąka nie będzie super rozwiązaniem w związku z Twoimi dolegliwościami…no chyba że szybciutko umyjesz, żeby nie zdążyła się zastanowić co to tam jej aplikujesz;))
        Jeżeli efekty nie są jakieś mocne, to po prostu spróbuj i się przekonaj, ale to lepiej sama zadecyduj, bo sama siebie znasz najlepiej i wiesz na co możesz sobie pozwolić:)
        Kubeczek uparcie polecam:)) więc niech się szybciutko z początkiem grudnia pojawia u Ciebie, tak raz-dwa:)
        A to jeszcze pytanie z innej „beczki”;) ..czy spoglądałaś na swoje alergie ze strony psychologicznej? Znam ludzi, którzy odgadnąwszy prawdziwe przyczyny (głównie ze sfery emocjonalnej lub przydarzenia jednego lub kilku z życia…) pożegnali się raz na zawsze z alergią. Myślę, że coś w tym jest:)

        :)***

        • shadesofgreen on Listopad 23, 2016 at 4:03 pm said:

          Gorzej że się nawdycham przy myciu :P
          Jeśli chodzi o emocje to własnie mailowo zalałam Cię falą zwierzeń, nie wiem czy przeżyjesz… :)

  2. Z tymi proteinami to też trzeba uważać. Przeproteinowanie to nie jest fajna sprawa. Także cieciorkową mąkę warto chyba na zmianę z żytnią stosować.

    • shadesofgreen on Listopad 23, 2016 at 11:53 am said:

      Moje włosy pewnie wciąż jeszcze mają niedosyt:) Jak się objawia przeproteinowanie? Muszę wygooglać!
      Z tą mąką żytnią mam obawy z powodu alergii (pisałam we wcześniejszym komentarzu), może zrobię najpierw test skórny?

  3. mogłabyś podać linka o tych porowatościach? to mogłoby być ciekawe… pozdrawiam :)

  4. Wstep Szampon odstawilam ponad rok temu wlosy tak mi sie przetluszczaly, ze czasem musialam je myc nawet 2 x dziennie, do tego byly cienkie, lamliwe, wypadaly. Poczatki byly straszne, skora glowy chyba ‚wyrzucala’ zanieczyszczenia i byly dni, ze wygladalam jakbym polala glowe olejem albo na odwrot wlosy staly mi deba, bo tak byl przesuszone.

  5. LeeannEvock on Sierpień 10, 2017 at 4:47 pm said:

    Rewolucyjna aktualizacja oprogramowania SEO / SMM „XRumer 16.0 + XEvil 3.0″:
    Captcha rozwiązywanie problemów z Google, Facebook, Bing, Hotmail, SolveMedia, Yandex,
    I ponad 8400 innych rodzajów captcha,
    Z największą precyzją (80..100%) i największą prędkością (100 img na sekundę).
    Możesz połączyć XEvil 3.0 z wszystkimi najpopularniejszymi programami SEO / SMM: XRumer, GSA SER, ZennoPoster, Srapebox, Senuke i ponad 100 innych programów.

    Zainteresowany? Możesz zobaczyć wiele filmów o XEvil w YouTube.
    Przeczytasz to – potem działa!
    Powodzenia ;)

    XRumer201708c

Odpowiedz na „HappyAlimakAnuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *


dziewięć × = 81

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Post Navigation